PL/EN


 

 

 

 

Untitled Document
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 



PORTRETY

Ahmed, Egipt.

Jestem z Egiptu, z Elzagazig. Mieszkałem w regionie turystycznym, niedaleko Kairu. Pracowałem w biurze podróży. Sprzedawałem wycieczki, pracowałem w hotelach. Tak poznałem swoją obecną dziewczynę. Kasia była gościem hotelu, w którym pracowałem.

Ja nie mówiłem po polsku, ona po arabsku, ale coś nas do siebie ciągnęło. Teraz rozmawiamy trochę po angielsku i odrobinę po polsku. Przyjechałem do Polski właśnie dla niej.

Jestem osobą religijną. Muzułmaninem. Do tej pory nie udało mi się znaleźć w Poznaniu meczetu, a szukam już od kilku miesięcy. Ale to nic. Można się modlić w domu. Można się modlić wszędzie.

Za pierwszym razem nie miałem żadnego problemu z przyjazdem do Polski. Załatwienie wizy było proste. Wszystko było proste! Ale wtedy przyjechałem na krótko. Następnym razem chciałem zostać dłużej i wtedy nie było już tak łatwo. Zaczęła się papierkowa robota. Ja i Kasia byliśmy przesłuchiwani. Wyglądało to jak sprawa w sądzie. Czuliśmy się, jakbyśmy byli o coś oskarżeni. Ja byłem w jednym pokoju, Kasia w drugim. Zadawali nam te same pytania: o nasze rodziny, o nasze życie prywatne. Powiedzieli, że muszą sprawdzić, czy nie stanowię zagrożenia dla polskich obywateli. Było ciężko, ale już jest ok. Skończyło się…

Teraz uczę Kasię swojego języka a jednocześnie uczę się polskiego w Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców (aby uczyć się tam polskiego, musisz chociaż trochę znać angielski). Gdy poznam już trochę język polski poszukam tu dobrej pracy.

Czasami czuję się tu samotny, ale Kasia jest ze mną, a poza tym poznaję nowych znajomych. Mam już kilku kolegów w szkole: jednego z Egiptu, jednego z Nigerii, z Tunezji i z Maroka. Szkoła to dobre miejsce do nawiązywania znajomości.

 
Copyright ©Forum Kultur